Jak umiera się na raka i czy zawsze pojawia się tanatofobia?

Ile osób, tyle sposobów na odchodzenie. Niby wszystko przebiega według tego samego schematu, a jednak gdyby przeprowadzić analizę śmierci można dojść do wniosku, że tylko fizjologia jest powtarzalna, cała reszta wymyka się spod szablonów. Kiedy bliską osobę zabija rak, objawy przed śmiercią można usystematyzować, chociaż nie można do nich podchodzić jak do wyroczni. Czasem zdarza się, że chory niejako wyrywa się agonii i ten proces dopiero po jakimś czasie zaczyna się od nowa, a czasem jest całkowicie niezauważalny dla niedoświadczonych opiekunów. Skupmy się jednak na najbardziej typowych objawach, które wskazują, że odejście jest już blisko.

Kiedy zaczyna się proces umierania na raka

Śmierć jest wynikiem procesu umierania, finałem, który poprzedzają fizjologiczne zmiany w organizmie. Jak już wspomniano na wstępie, pewne z nich są oczywiste, niektóre — te poprzedzające kulminacyjny moment — są charakterystyczne, ale mogą się od siebie różnić, lub występować z różnym natężeniem. Według Liverpool Care Pathway for the Dying Patient (wytyczne dotyczące postępowania z umierającymi) schyłek życia jest zamknięty w ostatnich 48 – 72 godzin życia. 

Do najbardziej typowych i najczęściej występujących objawów nadchodzącej śmierci zalicza się znaczne pogorszenie stanu fizycznego. To, co jeszcze kilka dni wcześniej osoba chora wykonywała, teraz może przysporzyć jej wiele trudności, lub po prostu stać się niemożliwa. Obserwuje się zdecydowanie większą senność, spowolnienie mowy, a w dalszym etapie następuje pogorszenie stanu sprawności psychicznej. Ten ostatni aspekt nie zawsze się objawia w sposób oczywisty, może to być obserwowane jako potrzebę dłuższego udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie. Czasem chorzy przestają rozpoznawać bliskie im osoby, a nawet jeśli, to nie nawiązują z nimi kontaktu, lub ten jest mocno urywany. 

Przeczytaj również:  Choroba autoimmunologiczna - co to jest?

W sferze psychicznej chorzy przygotowują się na śmierć i jeśli są w stanie, starają się przekazać bliskim ważne informacje lub wyrazić swoje uczucia. Zaskakującym momentem dla niewtajemniczonych bliskich jest nagłe poprawienie stanu zdrowia i kondycji. Chory na kilka dni przed śmiercią może chcieć pójść na spacer, posiedzieć przy stole, zaprosić gości lub po prostu ma znacznie wzmożony apetyt. To sygnał, że organizm zbiera siły na ostatnią rozgrywkę, jaką jest odejście, a to wbrew pozorom jest dla chorego dużym wysiłkiem. 

Czy zawsze pojawia się tanatofobia lęk przed śmiercią?

Nie każdy chory na raka jest pogodzony z nadchodzącą śmiercią, co więcej, są takie osoby, które panicznie boją się tego momentu. Tanatofobia — lęk przed śmiercią nie jest objawem umierania, ale może mu towarzyszyć. Chory nie tylko cierpi fizycznie, ale przede wszystkim coraz bardziej cierpi psychicznie. Napady paniki, przyspieszone tętno i czarne wizje w połączeniu z niemocą fizyczną są prawdziwymi katuszami. Jeśli chory jest osobą wierzącą, warto by spotkał się z osobą duchowną, natomiast jeśli nie życzy sobie takiej wizyty, należy zdecydować się na pomoc psychologa. W niektórych przypadkach z pomocą przychodzą farmaceutyki, które pozwalają na wyciszenie i zagłuszenie obezwładniającego strachu. Panikę u umierających na raka powoduje narastająca duszność, która rozpoczyna się na kilka dni przed śmiercią. 

Osoby towarzyszące umierającemu powinny zachować spokój. W zasadzie niedopuszczalne jest wzniecanie niepokoju płaczem, histerią czy przysłowiowym „zawracaniem Wisły kijem”, a więc wmawianiu choremu, że nie umrze. Takie zachowanie nie tylko nie pomaga, ale dodatkowo szkodzi i wznieca jeszcze większy lęk. 

Kilka godzin przed śmiercią

W opiece paliatywnej obejmujących osoby chore na raka wyróżnia się kilka najbardziej charakterystycznych objawów, które są wskazówką, że chory ma przed sobą około 2 dni życia. Do tychże należą:

  • stan przedśpiączkowy
  • trudność w przełykaniu bądź całkowita niemożność połykania
  • przyjmowanie płynów małymi łykami
Przeczytaj również:  Wybielanie zębów – czy zawsze jest bezpieczne?

Im bliżej końca pojawiają się także:

  • nudności, wymioty, biegunka
  • nadwrażliwość na zapach
  • nadwrażliwość na światło
  • nadwrażliwość na dźwięk

Im bliżej odejścia, tym więcej pojawia się symptomów. Chorujący na nowotwory zaczynają odczuwać tzw. ból totalny (nie jest to normą), a z czasem pojawia się zespół anoreksja-kacheksja wraz z dusznościami. Im bliżej finału tym kontakt jest coraz bardziej utrudniony, może dojść do majaczenia lub całkowitej utraty świadomości, przy czym należy pamiętać, że w tym czasie chory doskonale słyszy. 

Coś, o czym się nie mówi — co czuje osoba umierająca na raka

Śmierci nie da się powtórzyć, nie można cofnąć, to element naszego życia i z perspektywy osób, które towarzyszą umierającej osobie, może ona wyglądać wielorako. W całym procesie należy przede wszystkim zadbać o komfort osoby umierającej. Jeśli cierpi ona na tanatofobie, a więc rzeczony już lęk przed śmiercią ważne, by zadbać o jego zminimalizowanie. Podawanie w tym czasie (w konsultacji z lekarzem) leków wyciszających i uspokajających ma za zadanie złagodzenie strachu i jest rzeczywistą pomocą udzielaną osobie odchodzącej. Warto pamiętać, że umierający z każdą chwilą ma coraz bardziej wyostrzony słuch i zmysł dotyku, dlatego należy zachować spokój. Są tacy odchodzący, którzy domagają się absolutnej ciszy i należy to uszanować. Jeśli chory odsuwa od nas dłoń, w którą jest dotykany, także należy to uszanować. Różnorodne badania wskazują, że w dotykanie osoby umierającej może dodatkowo sprawiać jej ból. Istotne jest, by być przy umierającym. Jeśli taka jest jego wola (np. spowodowana lękiem przed śmiercią) można trzymać taką osobę za ręką, ale powinno się unikać tzw. głaskania i pobudzania receptorów czucia. 

Współcześnie śmierć owiana jest tajemnicą, stąd tanatofobia jest zjawiskiem coraz częściej towarzyszącym osobom umierającym. To, w jakim stopniu zostanie ona opanowana, w dużej mierze zależy od zachowania osób bliskich, które pomogą przejść choremu na tę drugą stronę. 

Przeczytaj również:  Colostrum w proszku czy płynie — które kupić?